Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Osada Skolimów, dziś lewobrzeżna część Konstancina-Jeziorny, powstała jako letnisko w tym samym 1897 roku co Konstancin, z gruntów rozparcelowanych przez Wacława Prekera. Ten sam Preker trzydzieści lat później ofiarował działkę pod przedsięwzięcie, które rozsławiło Skolimów bardziej niż niejedna willa.
Dom, który aktorzy zbudowali sobie sami
W 1927 roku Związek Artystów Scen Polskich, czyli zawodowa organizacja aktorów, postawił w Skolimowie dom dla samotnych, emerytowanych artystów. Powstał nie z budżetu państwa, lecz ze składek członków związku i darowizn miłośników teatru. Inicjatorami byli aktorzy Antoni Bednarczyk i Józef Mikulski, a ziemię pod budowę dał Wacław Preker.
Pomysł był prosty i praktyczny. Aktorstwo w tamtych czasach rzadko dawało zabezpieczenie na starość, a artyści bez rodziny i oszczędności zostawali u schyłku życia sami. Dom w Skolimowie miał być dla nich miejscem godnego dożycia, a przed wojną także schronieniem dla tych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieKonstancin-Jeziorna: letnisko elit i papiernia
Nieprzerwanie od stu lat
Po wojnie dom utrzymywał się z dotacji Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz z pieniędzy, które środowisko aktorskie zdobywało na własną rękę, organizując kwesty, aukcje, koncerty i przedstawienia. W latach osiemdziesiątych obok starego budynku stanął nowy, w dużej mierze dzięki zapisom testamentowym samych artystów, w tym aktorki Zofii Terne i rodzeństwa Rapackich. W nowym domu urządzono także mieszkania dla małżeństw, z aneksami kuchennymi i łazienkami.
Dom działa do dziś i mieszka w nim około pięćdziesięciu osób. Każdy pensjonariusz ma osobny pokój, który może zapełnić własnymi meblami i pamiątkami. Wszystkie budynki stoją na terenie starannie utrzymanego parku. Opiekę nad całością wciąż sprawuje ZASP, formalny właściciel miejsca.
Dom Artystów Weteranów Scen Polskich znajdziesz przy ulicy Pułaskiego 6 w Skolimowie, kilkaset metrów od dawnej parowozowni Kolei Wilanowskiej. To jeden z niewielu domów w Polsce, który od blisko stu lat robi dokładnie to, do czego go zbudowano.