Co zobaczyć w Grodzisku Mazowieckim

· 19 sierpnia 2026

Kolaż z widokami Grodziska Mazowieckiego.
Fot. Karol Szejner, CC BY-SA 4.0

Odpowiedź na pytanie, co zobaczyć w Grodzisku Mazowieckim, zaczyna się na peronie. 14 czerwca 1845 roku ruszył stąd pierwszy na ziemiach polskich pociąg linii warszawsko-wiedeńskiej, a rolnicze miasteczko nagle znalazło się o godzinę drogi od Warszawy. To rozstrzygnęło o wszystkim, co dziś w Grodzisku zostało do oglądania.

Pierwszy pociąg i pomysł hrabiego Skarbka

Kolej dała dojazd, ale letnisko wymyślił konkretny człowiek. Majątek Grodzisk wraz z sąsiednimi Jordanowicami przeszedł około 1869 roku w ręce hrabiego Henryka Skarbka. Znany z działalności dobroczynnej, najpierw otworzył swój park dla przyjezdnych, a w 1881 roku zaczął parcelować dobra i sprzedawać działki pod domy wypoczynkowe dla zamożnych warszawiaków.

Grunty reklamowano dogodnym klimatem i położeniem przy czynnej już linii. Na sprzedanych parcelach zaczęła rosnąć zabudowa, jakiej wcześniej tu nie było: przestronne wille w ogrodach, stawiane od razu z myślą o letnim najmie.

Domy na lato dla warszawiaków

Najlepiej widać to przy ulicy 3 Maja. Ciągnie się tu rząd willi z przełomu wieków, każda z własnym imieniem: Milusin i Bagatelka z 1892 roku, Kazimierzanka, Maksymówka, Krysin, Stachówek. Budowano je jako letnie siedziby dla jednej albo kilku rodzin z osobnymi mieszkaniami na wynajem.

Willę Brzezinkę przy 3 Maja 49 zaprojektował w 1908 roku Czesław Domaniewski dla Leonarda Kaczorowskiego. Jej swobodna, malownicza bryła to typ podmiejskiego domu letniskowego w czystej postaci. W dwudziestoleciu międzywojennym atrakcyjność Grodziska jako letniska zaczęła słabnąć na rzecz pobliskich miast-ogrodów, Milanówka i Podkowy Leśnej. Wille na 3 Maja przeszły wtedy naturalną drogę: z domów wynajmowanych na lato stały się mieszkaniami całorocznymi. Ich układ z osobnymi lokalami sam się do tego nadał.

Ten sam mechanizm, parcelacja podmiejskich dóbr pod letnie wille, powtarzał się wokół całej Warszawy. Po drugiej stronie miasta w ten sposób wyrosły wille letniskowe Legionowa i planowane jako miasto-ogród Ząbki.

Park zdrojowy i cztery pawilony doktora Bojasińskiego

Letnisko chciało być uzdrowiskiem. W 1884 roku Michał Bojasiński otworzył w Jordanowicach zakład wodoleczniczy: cztery pawilony w rozległym parku, działające jednocześnie jako klinika, sanatorium i hotel. Leczono tu dolegliwości nerwowe i trawienne, a placówka rosła przez kolejne dekady i zdobywała medale na wystawach zdrojowych. Kuracjusz przyjeżdżał pociągiem na wygodne zabiegi pod Warszawą.

Zakład zamknięto w 1932 roku, jego główny gmach zajmuje dziś szkoła. Po uzdrowiskowej przeszłości został jednak park miejski nad rzeczką Rokicianką, dawniej zwany zdrojowym. Rosną w nim sędziwe dęby, a przy okazji rewitalizacji stanęła tężnia solankowa, drewniana konstrukcja, po której ścianach spływa i paruje solanka. W środku miasta przypomina o tym, po co przyjeżdżano tu sto lat wcześniej.

Zabytki Grodziska Mazowieckiego, które zostały po letnisku

Ruch, który kolej stworzyła, kolej sama obsłużyła coraz okazalej. Grodziski dworzec, trzeci w tym miejscu, bo dwa wcześniejsze nie przetrwały, otwarto w 1925 roku według projektu Romualda Millera. Był największym budynkiem stacyjnym na całej linii warszawsko-wiedeńskiej. Nad peronami przy 1 Maja góruje jego wieża zegarowa.

Na obrzeżu dawnego majątku Jordanowice stoi jeszcze willa Kaprys , murowany dom w parku ze stawem i dawną wozownią, pamiątka po tej części dóbr Skarbka, która nie poszła pod parcelację. To obiekty, które wyrosły z jednej decyzji sprzed półtora wieku i zostały do dziś.

Te same tory, inni pasażerowie

Ten sam układ, kolej i pojemne wille, posłużył jeszcze raz, w okolicznościach dużo cięższych niż letni sezon. We wrześniu 1944 roku, po upadku powstania warszawskiego, kolej przywiozła do Grodziska zupełnie innych gości. Miasto, przywykłe do przyjmowania warszawiaków na lato, zapełniło się uchodźcami ze stolicy. Na stacji przy Radońskiej , końcowym przystanku podmiejskiej kolejki elektrycznej z Warszawy, jej pracownicy powołali komitet pomocy: rejestrowali przybyłych, dawali nocleg i wyżywienie ze stołówki, a puste wagony w zajezdni służyły za kryjówkę przed łapankami.

W domu Kossobudzkich przy 3 Maja 50 Stanisława Sławińska przechowała przez okupację dziesięcioro osób pochodzenia żydowskiego, za co otrzymała później tytuł Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. Tu też, do 18 stycznia 1945 roku, ukrywał się Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w getcie warszawskim, wraz z grupą towarzyszy z Żydowskiej Organizacji Bojowej. Końca wojny doczekali w mieście, które kolej zbudowała na letnisko.

Wszystkie zabytki opisywane na blogu zaznaczyliśmy na naszej interaktywnej mapie.

Grodzisk Mazowiecki — zwiedzaj temat po temacie (7 miejsc)