Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Turczynek w Milanówku to nie jeden dom, lecz dwa. Na wschodnim skraju miasta, w głębi parku, który przechodzi w las, stoją naprzeciw siebie dwie bliźniacze wille, ustawione wejściami ku sobie. Od bramy przy Brwinowskiej prowadzi do nich lipowa aleja, a między budynkami zachował się owalny klomb, ślad po dawnym reprezentacyjnym założeniu.
Dwie wille dla dwóch rodzin
Turczynek powstał jako podmiejska rezydencja dla dwóch spowinowaconych ze sobą rodzin zamożnych warszawiaków. Każda dostała własny pawilon, oba w tym samym duchu, na planie zbliżonym do prostokąta, piętrowe, z poddaszem i wieżami. Wille wyposażono od razu w to, co na początku wieku było luksusem: centralne ogrzewanie, prąd i pełną instalację wodno-kanalizacyjną. Ich forma to szwajcarski dom kuracyjny przystosowany do polskiego letniska, z domieszką architektury południowoniemieckiej: strome, wielospadowe dachy kryte dachówką, mur miejscami szachulcowy, czyli z belek wypełnionych cegłą, i drewniane werandy.
Detal jest bogaty. Od strony parku środkowa część elewacji jest wysunięta do przodu i zamknięta trójkątnym szczytem z zacienionym podcieniem, a w narożniku wznosi się wieża, która u góry przechodzi z czworoboku w ośmiobok i kończy się spiczastym hełmem. Okna mają różne kształty i profilowane obramienia, kominy zdobią ceglane ornamenty, a w części okien zachowały się kute kraty. We wnętrzu każdego z pawilonów urządzono hol wysoki na dwie kondygnacje, z drewnianą balustradą wokół górnej galerii i kominkiem.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieMilanówek: miasto-ogród warszawskich willi
Wellisch, Meyer i architekt Dawid Lande
Wille wzniesiono w latach 1904–1905 dla dwóch powinowatych rodzin warszawskich, Wilhelma Wellischa i Jerzego Meyera, których żony były córkami Bonawentury Toeplitza, dyrektora warszawskiej firmy Lilpop, Rau i Loewenstein. Projekt przygotował łódzki architekt Dawid Lande, twórca między innymi tamtejszego Grand Hotelu.
Do 1939 roku był to dom letniskowy najbogatszej klasy, w którym urządzano bale i przyjęcia. Wojna zamknęła ten rozdział. W obu willach kwaterowały kolejno oddziały wojskowe, a po 1945 roku budynki przejmowały już instytucje publiczne, między innymi na długie lata szpital: najpierw oddział chorób płuc, potem internistyczny.
Park
Wokół obu willi rozciąga się kilkuhektarowy park ze starym drzewostanem, pomnikowymi drzewami i resztkami dawnych alejek. Powstał razem z domami jako ich oprawa i przetrwał wszystkie zmiany, jakie przeszły same budynki. To dziś najstarsza część milanowskiej zieleni, o pokolenie starsza niż większość ogrodów willowego miasta-ogrodu.