Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
W Pełcznicy, niecały kilometr na zachód od rynku, przy ulicy Ofiar Oświęcimskich, stoi dawny młyn Conrada , a obok niego wysoki stalowy elewator zbożowy, czyli magazyn zboża w pionowych zbiornikach. Elewator ma nad drzwiami datę 1934. W Świebodzicach nazywa się go transatlantykiem.
Młyn na wodzie, parze i prądzie
Mechaniczny młyn zbudowano w 1763 roku we wsi Pełcznica, dziś dzielnicy Świebodzic. Na początku poruszała go woda z młynówki, kanału zasilanego z rzeki Pełcznicy. Później zainstalowano maszynę parową i młyn miał dwa źródła napędu. W końcu dołożono silniki elektryczne.
Budynek przebudowano w XIX wieku. Jedne opisy mówią o połowie stulecia i formach neogotyckich, inne o końcu wieku.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieŚwiebodzice: miasto zegarów Beckera i lnu Kramstów
Conradowie
Właścicielem młyna był Carl August Conrad, z wpływowej w Pełcznicy rodziny, a po nim jego synowie. Firma zdobywała medale na wystawach gospodarczych.
Elewator, który zbudowano jak statek
W 1934 roku przy młynie postawiono i uruchomiono elewator zbożowy, ogromny jak na tamte czasy. Ma 32 metry wysokości. Większość elewatorów budowano wtedy z cegły albo betonu. Zbiorniki i poszycie tego wykonano z blach stalowych, łączonych nitami i wzmacnianych tak samo jak kadłuby statków. Stąd porównanie do transatlantyku. Data budowy, 1934, widnieje nad drzwiami do silosów. Elewator szybko stał się atrakcją turystyczną.
Po wojnie
W 1958 roku młyn spłonął. Odbudowano go, a potem przejęła go wrocławska firma Elmet. W budynkach działał później skup zboża. Dziś mieszczą się w nich hurtownie, a po urządzeniach młyna nie został ślad. Inaczej potoczyły się losy młyna Hilberta w Dzierżoniowie, który w tych samych latach dostawiał silosy i wymieniał maszyny. Tamten przetrwał z wyposażeniem i jest dziś muzeum techniki.