Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Bolesławiecki wiadukt widać z daleka: długi ciąg kamiennych łuków przerzucony nad doliną Bobru, jeden przy drugim, blisko na pół kilometra. Ma około 490 metrów długości, 23 metry wysokości i wspiera się na trzydziestu pięciu łukach o półkolistym wykroju. Zbudowano go z kredowego piaskowca z kamieniołomu w pobliskiej Dobrej. Podobieństwo do rzymskiego akweduktu nie jest przypadkowe: projektant sięgnął właśnie po ten wzór.
Most, który otworzył miasto na świat
Wiadukt powstał w latach czterdziestych XIX wieku, w ramach budowy Kolei Dolnośląsko-Marchijskiej. Linia miała połączyć Wrocław z Berlinem i Dreznem, a Bolesławiec leżał na jej trasie. Była to pierwsza na Śląsku kolej budowana od podstaw pod silnym nadzorem państwa. Do jej realizacji powołano osobną spółkę, a przebieg trasy ustaliły władze, które objęły część udziałów w zamian za gwarancje finansowe.
Przeprawa przez dolinę Bobru była jednym z najtrudniejszych zadań na całej linii. Na Dolnym Śląsku trzeba było wznieść aż pięć dużych mostów, a bolesławiecki był jednym z największych. Szyny sprowadzono z angielskich hut, a pozostałe elementy nawierzchni zamówiono w zakładach na Górnym Śląsku i we Wrocławiu. Pociągi dotarły do miasta w 1845 roku. Rok później, 17 września 1846 roku, przez most przejechał osobiście król pruski Fryderyk Wilhelm IV wraz z małżonką, dokonując uroczystego otwarcia. Wydarzenie upamiętnia tablica wmurowana w jedno z przęseł.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieBolesławiec: ceramika, planty i wiadukt na Bobrze
Dzieło Engelhardta Gansela
Projekt przeprawy przygotował Engelhardt Gansel, miejscowy architekt urodzony w 1806 roku, kształcony w Berlinie, Hamburgu i, na koszt państwa pruskiego, w Anglii. To jego propozycję wybrano do realizacji. Budowę podzielono na odcinki prowadzone przez różnych inżynierów, ale kluczowy fragment nad samą rzeką Gansel nadzorował osobiście. Za tę pracę odznaczono go orderem Czerwonego Orła. W tym samym mieście Gansel postawił też własną willę, którą można obejrzeć przy drodze na Zgorzelec.
Konstrukcja jest prosta w zamyśle i przez to trwała. Filary zwężają się ku górze, a co któryś z nich jest wyraźnie grubszy i przejmuje większe obciążenia. Kształt łuków wyznaczono tak, by kamień pracował głównie na ściskanie, w czym jest najmocniejszy. Ściany z ciosów piaskowca zostawiono surowe, bez tynku, i to właśnie faktura kamienia daje mostowi jego ciężki, spokojny wygląd.
Zniszczenie i odbudowa
W 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie wysadziły część mostu. Uszkodzenia były poważne: runęły dwa łuki i jeden z grubszych filarów. Wojsko odbudowało przeprawę prowizorycznie jeszcze w 1945 roku, a gruntowny remont przeprowadzono dwa lata później. Zniszczone łuki i filar odtworzono w żelbecie, ale z zewnątrz oblicowano je kamieniem tak, by zgadzały się z oryginałem. Przy okazji zlikwidowano dawny stopień wodny na Bobrze i wzmocniono podmyte filary betonową opaską.
Kolejne prace przyszły w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku, wraz z elektryfikacją linii. Wymieniono wtedy część zwieńczenia, a dawną kamienną balustradę zastąpiono stalową. Mimo tych zmian most zachował pierwotny kształt, materiał i rytm łuków. Nadal jest czynny i wożą po nim pociągi. O kolei, która w tym samym stuleciu odmieniła inne dolnośląskie miasto, pisaliśmy przy dworcu w Głogowie.
Źródła
Karty ewidencyjne zabytku — Narodowy Instytut Dziedzictwa, zabytek.pl
- Most kolejowy nad rzeką Bóbr, oprac. Stanisław Januszewski, 1993
Bibliografia
- J. Jankowski, Mosty w Polsce i mostowcy polscy, Wrocław 1973
- M. Jerczyński, S. Koziarski, 150 lat kolei na Śląsku, Opole 1992
- H. Pottgieser, Eisenbahnbrücken aus zwei Jahrhunderten, Basel 1985
- Z. Wasiutyński, O architekturze mostów, Warszawa 1971
- E. Wernicke, Chronik der Stadt Bunzlau, Bunzlau 1884