Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Pałac Pücklera stoi na północno-zachodnim skraju Bolesławca, przy dawnej drodze na Zgorzelec, z dala od rynku. To budowla neogotycka, z wieżą i wewnętrznym dziedzińcem ujętym dwoma bocznymi skrzydłami. Postawiono ją około 1857 roku, ale na starszych fundamentach: w piwnicach przetrwały przebudowane sklepienia z XVIII wieku, a dawne plany miasta pokazują w tym miejscu zabudowę już pod koniec tamtego stulecia. Na elewacji zachował się uszkodzony herb rodu Pücklerów, od którego budynek wziął nazwę.
Pałac i jego właściciele
Dom przechodził z rąk do rąk, a każdy z właścicieli zostawiał w nim swój ślad. Po hrabim Pücklerze objął go w 1876 roku hrabia von Hatzfeld, znany z organizowania koncertów. Z tego czasu pochodzi zachowany we wnętrzu medalion z przedstawieniem muzy. Wkrótce potem pałac kupił fabrykant Samson Woller. Pochodził z Twardogóry, a fachu tekstylnego uczył się w angielskim Bradford. Z tego samego miasta wyruszyli bracia Briggs, którzy w 1883 roku zbudowali pod Warszawą przędzalnię wełny, wokół której wyrosły Marki. W 1855 roku Woller otworzył w pobliskiej Leśnej pierwszą w Niemczech przędzalnię wełny czesankowej, a w latach siedemdziesiątych postawił drugi zakład w Bolesławcu. Oba połączono później w spółkę akcyjną „Concordia”. Pałac stał tuż przy fabryce i służył Wollerowi raczej jako rezydencja na czas nadzoru nad zakładami niż główny dom. Przy budynku rozciągał się park w stylu angielskim ze stawem, mostkiem i pawilonem.
Po śmierci Wollera w 1900 roku pałac zmieniał funkcje jedna po drugiej. W 1920 roku kupił go magistrat na dom dla młodzieży. W latach dwudziestych mieściła się tu czytelnia i biblioteka ludowa z księgozbiorem liczącym sześć tysięcy tomów, uchodząca za wzorcową w okręgu legnickim. Jej wnętrze zaprojektował Artur Hennig, wykładowca miejscowej szkoły ceramicznej. Później przyszły lata trudniejsze: szkoła sportowa, od 1936 roku szkoła dowódców niemieckiej Służby Pracy, w czasie wojny lazaret z aresztem w podziemiach. Po 1945 roku budynek przejęło przedsiębiorstwo budowlane, a od 1960 roku szkoła specjalna.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieBolesławiec: ceramika, planty i wiadukt na Bobrze
Miasto garncarzy
W kwietniu 2024 roku pałac dostał nowego lokatora, który pasuje do niego lepiej niż wszyscy poprzedni: Muzeum Ceramiki. To trafiony adres, bo Bolesławiec z ceramiki słynie od setek lat. Pod miastem, w dorzeczu Bobru i Kwisy, leży glina kamionkowa. Wypala się ją w wysokiej temperaturze, przez co naczynie robi się twarde i niemal nie wchłania wody. Na takiej glinie stanęło miejscowe garncarstwo.
Ślady tego rzemiosła sięgają głęboko. Garncarz z Bolesławca trafił do ksiąg miejskich Świdnicy już w 1380 roku. W XV wieku w mieście pracowało pięć warsztatów, a pierwszy dokument cechu garncarzy pochodzi z 1511 roku. Wyroby poznaje się po wzorze zwanym „pawim oczkiem”: koncentrycznych kółkach przypominających oko na pawim piórze, odbijanych na naczyniu stemplem wyciętym w gąbce, a nie malowanych pędzlem. Najbardziej charakterystyczny jest głęboki kobaltowy błękit, obok niego brąz, zieleń i ochra na kremowym tle. Prawdziwy przełom przyniósł jednak wiek XIX. W 1825 roku garncarz Johann Gottlieb Altmann opracował nowe szkliwo o niskiej zawartości ołowiu, tańsze i bezpieczniejsze od dawnego. Trwałe i wolne od trujących domieszek naczynia z Bolesławca szły na eksport aż za ocean, a na międzynarodowych wystawach na początku XX wieku, w St. Louis i Brukseli, zdobywały nagrody.
Szkoła, z której wyszła nowoczesna kamionka
Żeby rzemiosło nadążyło za czasami, w 1897 roku otwarto w mieście szkołę ceramiczną, jedną z niewielu takich w ówczesnych Niemczech. Jej pierwszym kierownikiem został chemik Wilhelm Pukall, wcześniej związany z berlińską manufakturą porcelany, który łączył wiedzę techniczną z nauką rysunku i formy. Nad wzorami form i zdobień pracowali projektanci epoki secesji, między innymi Henry van de Velde i August Gaul, a w okresie międzywojennym uczył tu Artur Hennig, którego wzory odcisnęły się na kolejnych rocznikach uczniów. To w tej szkole kształtował się nowoczesny styl bolesławieckiej kamionki. Zbiory muzeum w pałacu Pücklera prowadzą przez tę historię, od cechowych warsztatów po wyroby z pierwszej połowy XX wieku.
Najokazalszym eksponatem jest Wielki Garniec Joppego, ulepiony w 1753 roku przez miejscowego garncarza. Naczynie ma ponad dwa metry wysokości, waży około sześciuset kilogramów i mieści blisko dwa tysiące litrów. Oryginał, przez lata chluba miasta, zaginął podczas wojny, więc w muzeum stoi jego wierna kopia. Tradycja garncarska trwa zresztą nie tylko w gablotach: co roku w sierpniu Bolesławiec organizuje Święto Ceramiki, jeden z największych jarmarków garncarskich w Europie.
Źródła
Karty ewidencyjne zabytku — Narodowy Instytut Dziedzictwa, zabytek.pl
- Pałac Pücklera, oprac. Izabela Epa, 2015
Bibliografia
- M. Olczak, J. Moniatowicz, Bolesławiec. Przewodnik historyczny, Jelenia Góra-Bolesławiec 2000
- Bolesławiec. Zarys monografii miasta, red. T. Bugaj, K. Matwijowski, Wrocław-Bolesławiec 2001
- A. Olejniczak, Wielka Armia na Dolnym Śląsku w 1813 roku, Oświęcim 2014
- A. Bober-Tubaj, Bolesławiec na dawnych pocztówkach, cz. 2, Moniatowicz Foto Studio 2006