Zabytki Ostrowi Mazowieckiej

· 25 sierpnia 2026

Neogotycki kościół Wniebowzięcia NMP nad panoramą Ostrowi Mazowieckiej
Fot. Parsley, CC0

Co zobaczyć w Ostrowi Mazowieckiej, podpowiada sam budulec najstarszych domów w mieście: naga, nietynkowana, czerwona cegła. Widać ją na kościele, na halach targowych, na dawnej poczcie i na młynie. To nie przypadek ani moda jednego architekta. Ostrów wygląda tak, bo prawie cała jej reprezentacyjna zabudowa powstała w jednym, krótkim czasie, między latami siedemdziesiątymi XIX wieku a końcem lat dwudziestych XX. W ciągu życia jednego pokolenia drewniane miasteczko przy trakcie przemurowało się na ośrodek powiatowy.

Prawa miejskie Ostrów dostała wcześnie, w 1434 roku, z rąk księcia mazowieckiego Bolesława IV. Drugi człon nazwy, odróżniający ją od innych Ostrowów, dopisano dopiero w międzywojniu. Przez wieki było to jednak miasteczko drewniane, bez śladu dzisiejszej cegły. Ta przyszła później i ma konkretny początek.

Park nad stawem założył carski naczelnik powiatu

Najstarszy publiczny zakątek miasta leży na jego południowym skraju. Staw i otaczający go park urządzono w latach 1874–1875, a stało to za sprawą ówczesnego naczelnika powiatu ostrowskiego, Ignatija Łojki. Powiat był wtedy jednostką administracji rosyjskiej, a jego naczelnik reprezentował carską władzę. To on kazał obsadzić brzegi sadzawki, która w tym miejscu pamiętała jeszcze czasy dawnych dworów.

Przez kilka pokoleń park nad stawem był głównym miejscem odpoczynku ostrowian. Jeszcze w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych pływały po nim kajaki, działała letnia scena i strzelnica, a starzy mieszkańcy do dziś wspominają drewnianą altanę taneczną, którą nazywano „grzybkiem”. Z czasem lustro wody zaczęło znikać, bo opadał poziom wód gruntowych. Staw doczekał się gruntownej przebudowy: uszczelnienia niecki, pomp utrzymujących czystość i nowych, oświetlonych alejek wokół brzegu.

Powiatowy status, który przyniósł miastu carskiego naczelnika, przyniósł też pieniądze i urzędy. I to one w kolejnych dekadach obstawiły Ostrów cegłą.

Miasto z czerwonej cegły: zabytki Ostrowi Mazowieckiej z jednego pokolenia

Cegła, którą widać na starych ostrowskich budynkach, jest z reguły odsłonięta, bez tynku. Tak zbudowano rzecz w mieście najważniejszą, czyli neogotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wznoszony w latach 1885–1893. Jego mury z palonej cegły postawiono na fundamentach z granitowych głazów i nigdy nie otynkowano, bo naga cegła była w neogotyku wartością samą w sobie. Świątynia dominuje nad miastem dwiema wieżami i osobno stojącą, również ceglaną dzwonnicą. To osobny, rozległy temat, któremu poświęciliśmy odrębny wpis o kościele Wniebowzięcia NMP w Ostrowi Mazowieckiej.

Tuż po kościele, na początku XX wieku, w tej samej ceglanej manierze zbudowano najbardziej charakterystyczny obiekt handlowy miasta. Neogotyckie jatki przy Pocztowej to hala z czerwonej cegły, zwieńczona rzędem ostrych, kamiennych słupków i ozdobnym ceglanym pasem pod dachem, która przez sto lat była miejskim targiem mięsnym, a dziś mieści Miejski Dom Kultury i galerię sztuki. Także o niej piszemy osobno, w tekście o neogotyckich jatkach.

Handel pod jednym dachem: poczty i spółdzielnia

Ceglana Ostrów była miastem handlu i urzędu, a to widać po budynkach, które przetrwały w centrum. Przy Kościuszki 10 stoi dom postawiony około 1900–1910 roku z myślą o poczcie. Po wojnie mieściła się w nim najpierw poczta, potem stacja pogotowia ratunkowego, a obecnie przychodnia. Znać na nim rękę epoki: elewację żłobioną poziomymi bruzdami, ceglane obramienia okien zamkniętych łagodnym, spłaszczonym łukiem i ganek z daszkiem.

Drugą pocztę, przy Sikorskiego 131 , w 1914 roku postawił oficer wojsk rosyjskich. Rok później odkupili ją bracia Ignacy i Bolesław Żemralscy, a od około 1927 roku część wydzierżawiła Poczta Polska. Po wojnie budynek dzielił się na mieszkania komunalne i urząd pocztowy, w latach dziewięćdziesiątych wrócił zaś do spadkobierców dawnych właścicieli.

Nieco inną historię ma parterowy dom przy Kościuszki 9 . Wzniesiono go w latach dwudziestych na gruncie ofiarowanym spółdzielni „Rolnik” jako siedzibę spółdzielców, z użytkowym poddaszem. W czasie okupacji urzędowała w nim poczta niemiecka, a w 1944 roku, przy odwrocie wojsk niemieckich, budynek spłonął. Odbudowano go w latach 1947–1948 i nadbudowano o piętro, z przeznaczeniem na Gminną Spółdzielnię, która korzystała z niego aż do 2008 roku.

Młyn i fabryka na skraju miasta

Cegła szła w Ostrowi nie tylko na kościoły i sklepy. Na obrzeżach śródmieścia zachowały się dwa budynki, które pokazują, że miasto miało też swój przemysł. Przy Lubiejewskiej 48 stoi dawny młyn parowy, murowany z pełnej, nietynkowanej cegły, ze stropami częściowo drewnianymi, a częściowo ceglanymi, wspartymi na żelaznych belkach. W latach międzywojennych mełł zboże, w 1954 roku należał do spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, a w latach sześćdziesiątych wstawiono do niego windę. Dziś służy jako magazyn i sklep.

Kilkaset metrów dalej, przy Słowackiego 2 , zachował się parterowy budynek dawnej fabryki zatrzasków z około 1900 roku. To niepozorny obiekt, murowany i otynkowany, ze stropami wspartymi na drewnianych słupach, ale sama jego nazwa mówi, że w mieście produkowano drobne wyroby metalowe. Obecnie mieści magazyn i usługi.

Domy, które architekci zbudowali sobie sami

W ceglanej Ostrowi pracowali miejscowi architekci, a najlepszym dowodem ich obecności są domy, które postawili dla samych siebie. Przy 11 Listopada 10 stoi willa, którą około 1912 roku zaprojektował i wybudował jako dom własny architekt powiatowy Jan Dobrzelecki. Mieściło się w niej także jego biuro. Gdy w 1915 roku ewakuował się w głąb Rosji, dom stał pusty i częściowo go rozszabrowano. Dobrzelecki wrócił w 1918 roku, wkrótce jednak sprzedał willę rodzinie Zaorskich. Po wojnie budynek zajmował między innymi Komitet Powiatowy PZPR, a dziś mieści się w nim miejska biblioteka.

Drugi taki dom, przy Wileńskiej 2 , wzniósł w 1928 roku dla siebie architekt Stefan Zwoliński. Zbudował go w konstrukcji ryglowej, czyli z drewnianego szkieletu wypełnionego cegłą, z odeskowanymi szczytami i dachówką, na murowanych piwnicach. To dom o zupełnie innym charakterze niż ceglane gmachy z centrum, bliższy dworkowej modzie dwudziestolecia.

Rzędu zwykłych kamienic i domów mieszczańskich z tej samej epoki jest w Ostrowi więcej. Przy Sikorskiego 6 stoi czynszowa kamienica z 1903 roku, do dziś w rękach tej samej rodziny, z przyziemiem od początku przeznaczonym na sklepy. Osobnym śladem dawnego, drewnianego miasta jest międzywojenny dom rodziny Kempistych przy Inwalidów 3 . Wzniesiono go z drewna, a nie z cegły, i przez to należy do coraz rzadszych budynków przypominających, jak Ostrów wyglądała przed swoim ceglanym przełomem.

Ostrów, w której ponad połowa mieszkańców mówiła w jidysz

Miasto z czerwonej cegły miało jeszcze jedno oblicze, którego dziś prawie nie widać. W 1897 roku, na dziesięć i pół tysiąca mieszkańców, ponad połowę stanowili Żydzi. Osiedlili się w Ostrowi na stałe dopiero w XVIII wieku, ale przez następne stulecie ich liczba rosła tak szybko, że przed I wojną światową byli w mieście większością. Trzymali w rękach większość handlu i rzemiosła, mieli własne szkoły, kluby i partie, a wśród nich działał cadyk Bencjon Rabinowicz, czyli duchowy przywódca chasydów. Mieszkali głównie w drewnianych domach wokół rynku i przy Warszawskiej, 3 Maja czy dawnej Jatkowej.

Po tej społeczności zostały dziś dwa cmentarze na obrzeżach miasta. To odrębna, dużo obszerniejsza historia, którą opowiadamy w osobnym wpisie o żydowskiej Ostrowi i jej kirkutach.

Wszystkie zabytki opisywane na blogu zaznaczyliśmy na naszej interaktywnej mapie.

Ostrów Mazowiecka — zwiedzaj temat po temacie (5 miejsc)