Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Na głogowskiej starówce, niedaleko ratusza, stoją dwie wieże późnobarokowego kościoła Bożego Ciała. Do niedawna były pozbawione hełmów, które strąciło bombardowanie 1945 roku, i wróciły na swoje miejsce dopiero w 2019 roku. Świątynia to pozostałość po dawnym kolegium jezuitów, a jej historia splata się z jedną z najciekawszych postaci niemieckiego romantyzmu.
Kościół jezuitów
Miejsce ma dłuższą historię niż sam barokowy kościół. Najstarsza wzmianka o świątyni w tym punkcie pochodzi z 1403 roku, gdy stała tu skromna kaplica, później pełniąca rolę kaplicy zamkowej. W 1695 roku przylegający teren przekazano zakonowi jezuitów na założenie kolegium. Bogate darowizny pozwoliły rozpocząć budowę większego kościoła, który wzniesiono w latach 1696–1702 według projektu architekta Giulia Simonettiego. Po pożarze w 1711 roku odbudował go wrocławski budowniczy J.B. Peintner, a ostateczny kształt fasady nadano dopiero około 1730 roku.
Losy kościoła w kolejnych stuleciach były burzliwe. Podczas wojny siedmioletniej służył za szpital dla żołnierzy. Po zajęciu Głogowa przez wojska francuskie w czasie wojen napoleońskich zamieniono go na magazyn siana i stajnię, a potem na skład artylerii. Dopiero interwencja pruskiego ministra wyznań w 1821 roku uratowała budynek dla celów religijnych, a od 1833 do 1945 roku pełnił rolę kościoła garnizonowego. Z dawnego wyposażenia niewiele przetrwało: dzisiejszy ołtarz i organy pochodzą z protestanckiego kościoła w Kożuchowie, a w ścianę dawnego klasztoru wmurowano zabytkowy portal przeniesiony z jednej z kamienic przy Rynku.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieGłogów: książęca stolica i piastowski zamek
E.T.A. Hoffmann i kościół w literaturze
Najciekawszy epizod w dziejach świątyni związany jest z restauracją prowadzoną w latach 1795–1797 pod kierunkiem architekta Aloysa Molinariego. Część fresków w jednej z kaplic wykonał wtedy młody E.T.A. Hoffmann, przyszły pisarz romantyczny, kompozytor i malarz, który w tych latach odbywał w Głogowie praktykę prawniczą w miejscowym sądzie. Kościół zapadł mu w pamięć na tyle, że około 1817 roku uczynił go bohaterem fantastycznego opowiadania „Die Jesuitenkirche in G.”, czyli „Kościół jezuicki w G.”. Tytułowe „G.” to zaszyfrowany Głogów. Dzięki temu utworowi miejscowa świątynia i samo miasto trafiły do literatury niemieckiego romantyzmu.
Hełmy, które wróciły w 2019 roku
Podczas bombardowania w 1945 roku kościół stracił dach oraz hełmy obu wież. Odbudowywano go etapami po wojnie, ale przez ponad siedemdziesiąt lat wieże stały bez zwieńczeń. Prace nad ich odtworzeniem ruszyły w 2018 roku od wzmocnienia murów i stropów. Betonowe części hełmów osadzano najpierw, a metalowe, wykonane ze stali nierdzewnej i pokryte miedzią, montowano na szczytach w 2019 roku. Każdy hełm ma piętnaście metrów wysokości i wieńczy go kula opleciona przez węża, nad którą znajdują się kielich i krzyż. Po założeniu hełmów kościół urósł z trzydziestu pięciu do pięćdziesięciu metrów, a wieżę północną przeznaczono na punkt widokowy dla zwiedzających.
Ze zniszczonego kolegium jezuickiego zachowały się głównie mury skrzydła stanowiącego przedłużenie korpusu kościoła. Świątynię odnajdziesz na starówce, przy ulicy Powstańców , kilka kroków od Rynku i teatru.