Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Amerykanka bierze nazwę nie od wyglądu, lecz od paszportu i posady swojego fundatora. Kamienica stoi przy rynku, pod numerem 1 , tuż obok bramy dawnego parku Wierusz-Kowalskich. Postawiono ją w 1925 roku, w czasie, gdy Brwinów przestawał być samą kolonią willi i zaczynał wyglądać jak małe miasto z murowaną pierzeją przy placu.
Zbudował ją Jan Tobolka, dyrektor warszawskiej filii banku American Express Company. Miał amerykańskie obywatelstwo, i to właśnie ono w połączeniu z zawodem podsunęło mieszkańcom nazwę, która przylgnęła do budynku na dobre.
Bankier z amerykańskim paszportem
Tobolka nie budował dla samej ozdoby rynku. Amerykanka była jednym z trzech obiektów, które miały ze sobą współpracować. Obok stanęła piętrowa kamienica czynszowa, ustawiona węższym bokiem do ulicy w głębi działki, a w głębi ogrodu powstawała okazała willa. Pomysł był prosty: dochód z kamienic miał utrzymywać rezydencję. Willę ukończono w 1927 roku, i to do niej przeniósł się z rodziną sam fundator.
Zanim to nastąpiło, Tobolka z żoną Janiną mieszkali w Amerykance, na pierwszym piętrze. Tam przyszła na świat ich córka Maria. Gdy rodzina przeprowadziła się do nowej willi, dawne mieszkanie wynajęła miejscowej lekarce pediatrze. Na parterze frontowej kamienicy mieszkała między innymi siostra Jana, Rozalia Rapacka. Budynek od początku był więc naraz domem, źródłem czynszu i wizytówką rodziny przy głównym placu miasta.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieBrwinów: letnisko warszawskich willi przy kolei
Hotel przy rynku
Amerykankę wzniesiono z przeznaczeniem na hotel, rzecz w podwarszawskim letnisku wcale nierzadką: przyjezdnych trzeba było gdzieś ulokować, zanim rozkupili własne działki. Położenie przy rynku i przy bramie parku było pod ten cel idealne, bo goście mieli tuż obok i centrum miasteczka, i teren spacerowy. Z czasem w budynku pojawiały się kolejne funkcje, od mieszkań po lokale usługowe, ale pierwotny pomysł na hotel jest wpisany w sam jego układ.
Płonące wazony na dachu
Architektonicznie kamienica nie trzyma się jednego stylu. Jej forma to wynik poszukiwań z początku XX wieku, gdy sięgano po uproszczone, historyczne motywy bez przywiązania do reguł. Dach jest mansardowy, czyli z załamaną połacią kryjącą użytkowe poddasze, a z niego wyrastają lukarny, małe okienka doświetlające strych. W elewacji pojawiają się okrągłe okna i owalne prześwity, a fasadę porządkują płaskie kolumny zwieńczone spiralnymi zawijasami.
Najbardziej charakterystyczny detal to kamienne wazony, ustawione górą, ukształtowane tak, jakby buchał z nich ogień. Amerykanka wciąż stoi przy rynku, obok bramy dawnego parku, a te wazony widać z placu.
Źródła
Karty ewidencyjne zabytku — Narodowy Instytut Dziedzictwa, zabytek.pl
- Kamienica Amerykanka, ul. Rynek 1, oprac. Piotr Lasek, 2011