Zabytki z tego wpisu i całej serii zobaczysz na naszej mapie →
Christian Gottlob Dierig miał 24 lata, kiedy w 1805 roku zaczął pracować na własny rachunek. Nie miał jeszcze fabryki. Kupował przędzę i rozdawał ją tkaczom, którzy tkali w domach na ręcznych krosnach. Bielawa żyła z tego od XV wieku: najpierw z lnu i wełny, potem z bawełny. Wieś ciągnęła się wzdłuż drogi z Dzierżoniowa w stronę Gór Sowich i z czasem z chałupniczego tkactwa wyrósł tu jeden z największych ośrodków włókienniczych Dolnego Śląska.
Z tego chałupniczego interesu wyrósł koncern. Przed wybuchem II wojny światowej Dierigowie mieli 21 zakładów włókienniczych na Śląsku i w Niemczech i dawali pracę ponad 15 tysiącom ludzi. Sama fabryka w Bielawie zajmowała około 20 hektarów hal. Na miejscu zostało po niej kilka budynków, które pokazują różne strony tego przedsiębiorstwa: przędzalnię przerobioną na biura, drugą przędzalnię z wieżą zegarową, folwark, który karmił robotników, i pompownię wody za miastem.
Od tkaczy chałupników do fabryki
W 1820 roku Dierig kupił fabrykę z domem mieszkalnym i urządził w niej farbiarnię przędzy i tkanin. Była to pierwsza na Śląsku farbiarnia napędzana parą. Dziesięć lat później w zakładzie ruszyły krosna żakardowe, które same tkały skomplikowane wzory według kart z otworami. Dierig był w okolicy pierwszym, który je wprowadził.
W 1842 roku firma dawała zajęcie około 3000 tkaczom ręcznym i tysiącowi nawijaczy przędzy. Miała ponad 30 punktów, w których przygotowywano przędzę, i filie w Lipsku i Berlinie. Dwa lata później wybuchło powstanie tkaczy śląskich. Zaczęło się w sąsiednich Pieszycach i przeszło do Bielawy, gdzie tkacze ruszyli na domy i zakłady tych, których obwiniali o swoją biedę. Zniszczyli większą część zakładu Christiana Gottloba Dieriga, a tkalnię żakardową jego syna Wilhelma rozbili po krwawych starciach. Wojsko strzelało do tłumu. Zginęło 11 osób, a 24 zostały ciężko ranne. Władze aresztowały część uczestników. Bunt opisał później Gerhart Hauptmann, śląski noblista, w dramacie „Tkacze”, i to dzięki temu dramatowi bunt tkaczy stał się szeroko znany.
Ten wpis to rozdział przewodnika po mieścieBielawa: wieś tkaczy, która stała się miastem Dierigów
Fabryka, która zjadła wieś
Christian Gottlob Dierig zmarł w 1848 roku. Firmę przejęli synowie, Wilhelm i Friedrich. W 1853 roku pożar strawił niemal wszystkie budynki zakładu, ale odbudowano je szybko. Od 1874 roku fabryka rosła najszybciej w swojej historii. Pod koniec XIX wieku pracowało w niej już kilka tysięcy ludzi, a na początku XX wieku było to jedno z największych przedsiębiorstw na Śląsku. W 1902 roku rodzina przekształciła firmę w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, a w 1928 roku w spółkę akcyjną Christian Dierig AG.
Na początku XX wieku produkcja przeniosła się na zachód, za dzisiejszą ulicę Hempla, gdzie stanęły nowe hale. Starsze budynki, ustawione wzdłuż obecnej ulicy Piastowskiej, zamieniono na biura. Po 1945 roku zakład upaństwowiono jako Bielawskie Zakłady Przemysłu Bawełnianego imienia II Armii Wojska Polskiego, później znane jako „Bielbaw”. Po 1990 roku firmę zlikwidowano.
Budynek zarządu przy Piastowskiej
Długi, trzypiętrowy gmach przy ulicy Piastowskiej wygląda dziś jak zwykły biurowiec. Powstał prawdopodobnie w latach 70. XIX wieku jako mechaniczna przędzalnia bawełny. Kiedy fabryka przesunęła się na zachód, budynek zaadaptowano na siedzibę zarządu. Front przerobiono tak, żeby był bardziej okazały i pasował do willi fabrykantów, które od lat 80. XIX wieku rosły wzdłuż tej samej ulicy.
Mimo przeróbek widać, czym był. Na wszystkich piętrach ciągnęły się hale produkcyjne, a cały budynek ułożono wzdłuż jednej osi. Tak budowano przędzalnie w XIX wieku, bo wszystkie maszyny napędzała jedna maszyna parowa przez długie wały i pasy transmisyjne. Na długiej ścianie południowej w każdym rzędzie jest dwadzieścia okien.
W latach 70. XX wieku podczas remontu skuto zdobienia elewacji. Ocalał taras od północy. Wspierają go płaskie półkolumny, żłobkowane do połowy wysokości, a dwa wejścia zamykają półkoliste łuki z ozdobnym kamieniem w środku. W drzwiach wejściowych zachowała się stara stolarka z rozetami. W środku stały wbudowane szafy pancerne i wisiała panorama całego zakładu z około 1930 roku.
Przędzalnia z wieżą zegarową
Obok, po drugiej stronie podwórza, stoi dawna przędzalnia z wieżą zegarową . Wzniesiono ją w latach 80. XIX wieku, również jako mechaniczną przędzalnię bawełny. Na przełomie XIX i XX wieku dostawiono do niej wieżę ciśnień z zegarem. W zbiorniku na górze wieży trzymano wodę dla fabryki.
Prawdopodobnie na początku lat 30. XX wieku halę przerobiono na salę widowiskową. Przebudowano wnętrza, a z boku dostawiono nową przybudówkę na garderoby i zaplecze sceny. Zbiornik z wieży zdemontowano, zegar został. Główny korpus to typowa fabryka z końca XIX wieku: płaskie ceglane ściany i okna zamknięte płaskim łukiem. Przybudówka z lat 30. jest gładka i geometryczna, bez żadnych historycznych ozdób.
Folwark Dierigów
Fabryka miała własne gospodarstwo. Folwark przy ulicy Strażackiej , około 400 metrów od rynku, powstał w ostatniej ćwierci XIX wieku na skraju terenu zakładu. Obsługiwał ponad 140 hektarów ziemi, którą spółka miała w górnej Bielawie. Majątek w dolnej Bielawie, liczący ponad 278 hektarów, obsługiwało osiem osobnych gospodarstw.
Budynki stoją w czworobok wokół prostokątnego podwórza. Od wschodu dom mieszkalny i dawna stajnia, od południa drugi dom i obora, od zachodu spichlerz z szopą i garażami, od północy duża stodoła. Na środku podwórza stoi murowany gołębnik, a przy nim waga, na której ważono całe wozy. Ceglane szczyty, sterczyny i schodkowe gzymsy nawiązują do gotyku. Obora ma w środku trzy nawy przykryte sklepieniami opartymi na kamiennych kolumnach, jak w kościele. Takich dobrze zachowanych folwarków przemysłowych z końca XIX wieku zostało na Dolnym Śląsku niewiele. Na podwórzu widać jeszcze resztki granitowego bruku i rynsztoków.
Po wojnie folwark zaopatrywał stołówkę zakładową. W latach 60. przejęło go państwowe gospodarstwo rolne, a w 1990 roku gmina. W 1992 roku budynki gospodarcze sprzedano. Nowy właściciel otworzył w dawnych pomieszczeniach dla zwierząt zakład stolarski. Od 2004 roku w stajni stały stare limuzyny, a w spichlerzu sprzęty domowe i narzędzia rolnicze. Była to część Sowiogórskiego Muzeum Techniki. Muzeum później zamknięto.
Pompownia wody z 1909 roku
Przędzalnie, farbiarnie i wykończalnie zużywały ogromne ilości wody. Fabryka miała zawsze co najmniej pięć stacji pomp. Jedna z nich, pompownia nr 2 , stoi w polu na skraju miasta, dwa i pół kilometra od zakładu. Prowadzi do niej tylko polna droga.
Zbudowano ją w 1909 roku przy ujęciu wody: murowanej studni głębokiej na 8 metrów, do której później dołożono studnię głębinową na około 30 metrów. Pompownia tłoczyła wodę do sieci technologicznej fabryki i do zbiornika na jej terenie. Na terenie fabryki inna stacja pomp utrzymywała stałe ciśnienie i napełniała zbiorniki na wieżach.
Kilka niskich budynków układa się w literę T. Pompy stoją w podziemiu, około trzech metrów pod ziemią. Nad całością wystaje wieża transformatorowa wysoka na 10 metrów i stromy dach nad maszynownią. Najcenniejsze jest jednak wyposażenie. Pompy tłokowe, silnik i rozrusznik pochodzą z początku XX wieku i nigdy ich nie wymieniono. Przy awariach odtwarzano oryginalne części tymi samymi materiałami i metodami. Pompownia pracowała bez przerwy od 1909 roku co najmniej do połowy lat 90. Tak kompletne urządzenia pompowni z tamtych lat to dziś rzadkość nie tylko na Śląsku.
Źródła
Karty ewidencyjne zabytku — Narodowy Instytut Dziedzictwa, zabytek.pl
- Budynek zarządu fabryki przy ul. Piastowskiej w Bielawie, oprac. Jerzy A. Baliński, 1996
- Dawna przędzalnia z wieżą zegarową przy ul. Piastowskiej w Bielawie, oprac. Jerzy A. Baliński, 1996
- Folwark Dierigów przy ul. Strażackiej w Bielawie, oprac. Andrzej Wilk, 2004
- Pompownia wody nr 2 w Bielawie, oprac. Artur Jakubowski, 1995
Bibliografia
- Gerber P., Kęsik J., Zabytki techniki w przemyśle włókienniczym województwa wałbrzyskiego, cz. II, Raporty Instytutu Historii Architektury, Sztuki i Techniki Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 1985
- Dierig Chr. G., Ueber uns und etwas mehr, 1993
- Hanning A., Chronik von Langenbielau, Langenbielau 1886
- Pludro K., Kronika Bielawy, cz. 1–4, Bielawa 1993