Ulica Daszyńskiego w Zgorzelcu ma zabudowę tylko po jednej stronie. Po drugiej płynie Nysa Łużycka, a za nią zaczynają się już Niemcy i stare miasto Görlitz. Do 1945 roku oba brzegi tworzyły jedno miasto. Dzisiejszy Zgorzelec był jego wschodnią, prawobrzeżną częścią: Przedmieściem Nyskim przy moście i ulicach, które z czasem zabudowały się kamienicami, fabrykami i willami. Po wojnie granicę Polski poprowadzono korytem rzeki, prawy brzeg przypadł Polsce, a niemieckich mieszkańców wysiedlono. Z przedmieścia powstało osobne miasto. Najstarszy zapisany ślad tego brzegu to młyn przy ulicy Wrocławskiej.
Młyn trójkołowy przy Wrocławskiej
Pierwsza wzmianka o młynie pochodzi z 1273 roku. W średniowieczu nazywano go młynem szpitalnym, a najczęściej trójkołowym. Należał do szpitala św. Ducha, który wydzierżawiał go mieszczanom z Görlitz. Od 1570 roku młyn trzymali miejscowi białoskórnicy, garbarze wyprawiający jasne skóry, a w 1820 roku obok stanęła fabryka sukna.
Nysa regularnie młyn niszczyła. Po powodzi w 1562 roku trzeba go było postawić od nowa i budowa trwała ponad dwadzieścia lat, do 1583 roku. Dwanaście lat później, 1 sierpnia 1595 roku, przyszła kolejna wielka woda. W nocy z 18 na 19 maja 1925 roku spłonął i ówczesny właściciel, P. Welzel, odbudował go niedługo potem. W 1938 roku obok wyrósł wysoki spichlerz, przypominający wieżę obronną. W połowie lat 90. w dawnym młynie trójkołowym otwarto restaurację, a w 1998 roku na ścianie spichlerza powstała wielka płaskorzeźba WAZE, Wizerunek Artystyczny Zjednoczonej Europy. Wykonali ją Ormianin Vahan Bego i Michał Bulak z Gronowa pod Zgorzelcem.
Dom Jakuba Böhmego
Niedaleko młyna, w szeregu domów przy Daszyńskiego, mieszkał szewc Jakub Böhme, mistyk i myśliciel luterański, żył w latach 1575–1624. Jego dom nie przetrwał: obecna kamienica pod numerem 12 pochodzi z ostatniej ćwierci XIX wieku i stanęła w tym samym miejscu. Pamięć o mieszkańcu zachowała piaskowcowa tablica w ścianie domu Jakuba Böhmego, z napisem, że mieszkał tu od 1599 do 1610 roku. Nad napisem z obłoków wysuwa się ręka Boga z trzema liliami. Pierwsza książka Böhmego, „Aurora”, ściągnęła na niego gniew głównego pastora Görlitz Gregora Richtera, który uznał ją za herezję i atakował autora z ambony. Böhme przez kilka lat potem nie pisał.
Kamienice Przedmieścia Nyskiego
Domy na Przedmieściu Nyskim wspominane są już w XIV wieku, ale z tamtej zabudowy nic nie stoi. Pożary w latach 1525, 1726 i 1758 trawiły ją kolejno, a na pogorzeliskach stawiano nowe kamieniczki. Wąskie, kilkupiętrowe kamienice Przedmieścia Nyskiego przy Daszyńskiego od 9 do 20 pochodzą głównie z XIX wieku, lecz w ich piwnicach i na parterach przetrwały sklepienia domów z przełomu XVII i XVIII wieku. Po wojnie część z nich długo stała pusta. Zrujnowaną kamienicę pod numerem 15 miasto przekazało w 2003 roku nowo powstającemu Muzeum Łużyckiemu. Remont z funduszy unijnych skończył się w 2007 roku i wtedy muzeum zaczęło działać.
Barokowy dwór przy Daszyńskiego 95
Dwór przy Daszyńskiego 95 zbudowano w latach 1722–1723 jako podmiejską willę bogatego kupca. Johann Christian Ameiß pochodził z Żytawy, był radnym Görlitz i handlował płótnem oraz adamaszkiem, czyli tkaniną z wzorem tkanym w splocie. Willę postawił na prawym brzegu, w miejscu dawnej bielarni, gdzie na słońcu bielono płótno, pośrodku ogrodu przeciętego alejami, które zbiegały się przy domu. Kilka lat później, w latach 1726–1729, wystawił jeszcze kamienicę na lewym brzegu, w której dziś mieści się muzeum w Görlitz. Datę budowy willi i nazwisko właściciela podaje kamienna tablica wmurowana w jej ścianę.
Kamienice śródmieścia
Między końcem lat 80. XIX wieku a 1914 rokiem przy Daszyńskiego, Warszawskiej, Bohaterów Getta, Domańskiego i Kościuszki wyrosły wysokie kamienice czynszowe, z mieszkaniami na wynajem, sklepami na parterze i piekarniami w piwnicach. Narożną kamienicę przy Warszawskiej 1 z 1907 roku wieńczą wykusze i facjatki, a wewnątrz przetrwała posadzka z czasów budowy, z biało-niebieskich płytek ułożonych w kwiaty. Kamienicę przy Domańskiego 2 postawił w latach 1898–1899 rentier Juliusz Voigt i jego rodzina trzymała ją aż do 1943 roku.
Kamienice rosły też dalej od rzeki, w dawnej wsi Ujazd na południu dzisiejszego miasta, którą rada Görlitz kupiła już w 1380 roku. Po zbudowaniu w okolicy linii kolejowej z Wrocławia do Drezna w 1847 roku, a potem linii do Jeleniej Góry w 1865 roku, liczba mieszkańców wzrosła pięciokrotnie. Na początku XX wieku Ujazd uchodził już za przemysłową dzielnicę Görlitz, a w 1929 roku formalnie włączono go do miasta.
Willa przy ulicy św. Jana 20
W tym samym czasie w południowej części miasta powstawała dzielnica willowa. Willę przy ulicy św. Jana 20 zbudowano w 1898 roku dla inżyniera marynarki, a wykończono w 1900 roku. Okno klatki schodowej wypełnia witraż F. Müllera z Quedlinburga. Po śmierci pierwszego właściciela dom przechodził z rąk do rąk. W 1929 roku kupił go kupiec Friedrich Wenk, po 1945 roku zajęła go komendantura wojskowa, a w latach 70. zakłady graficzne z Wałbrzycha.
Górnołużycka Hala Pamięci (Miejski Dom Kultury)
Gmach przy ulicy Parkowej zbudowano jako pomnik dwóch cesarzy niemieckich, Wilhelma I i Fryderyka III, którzy zmarli w 1888 roku. Zaprojektował go mieszkający w Görlitz architekt Hugo Behr, a budowę w latach 1898–1902 opłacili ze składek mieszkańcy Górnych Łużyc. Kopułę wysoką na 42 metry wieńczy korona cesarska. Uroczystego otwarcia Górnołużyckiej Hali Pamięci dokonał 28 listopada 1902 roku cesarz Wilhelm II, a w 1904 roku otwarto tu muzeum ze zbiorami sztuki, starodrukami i militariami. Po wojnie część zbiorów zaginęła, a część trafiła do dzisiejszego Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Od 1948 roku w budynku działa dom kultury. 6 lipca 1950 roku premierzy Polski i NRD, Józef Cyrankiewicz i Otto Grotewohl, podpisali w nim Układ Zgorzelecki, który uznał granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej.
Dom przysłupowy z Wigancic Żytawskich
Jeden z zabytków trafił do Zgorzelca z zewnątrz. Dom przysłupowy z Wigancic Żytawskich zbudowano w 1822 roku we wsi przy granicy, prawdopodobnie dla rodziny miejscowego kołodzieja Waltera Stephana. Inicjały WS, datę i numer 19 wyryto na kamieniu nad wejściem. Piętro domu nie spoczywa na ścianach parteru, tylko na drewnianych słupach, które stoją obok nich. Stephanowie mieszkali tu do 1945 roku. Pod koniec XX wieku wieś wysiedlono pod rozbudowę kopalni węgla brunatnego Turów, kopalnia odkupiła dom w 1994 roku, a w 1999 roku zapadła decyzja, żeby zamiast go burzyć, rozebrać go i przenieść do Zgorzelca. Stoi dziś przy Alejach Lipowych jako Dom Kołodzieja.